Jedną z pierwszych niebeletrystycznych książek, na którą natrafiłem całkowitym przypadkiem w biblioteczce dziadka, była "Suwerenność nie jest przeżytkiem", wydana w kręgach radiomaryjnych. Nie było to dzieło wybitnie interesujące dla dziesięciolatka, niemniej tytuł wyrył mi się w pamięci do tego stopnia, że postanowiłem analogicznie zatytułować niniejszą garść przemyśleń.
Pannordatyzm znowu znalazł się w kryzysie. Jeden z głównych pannordatystów (czy też ultranordatystów, ale to chyba na jedno wychodzi, a nowa nazwa wynika jedynie z potrzeb wewnętrznych jej autora) rzucił wszystkim i udał się na emigrację do Sarmacji. Inni pannordatyści zarzucili ideę pannordacką w imię odbudowy jednego z państw narodowych. Czy powinniśmy się tym szczególnie przejmować? Trochę z pewnością, bo jedno i drugie wydarzenie wiąże się z ubytkiem demograficznym i (być może) aktywnościowym. Ale to nie pierwsze tego typu wydarzenie, idee integracyjne od samego początku przyjmowane są i porzucane przez różnych mikronautów. A jednak światopogląd pannordacki i cywilizacja nordacka trwają. Przetrwamy i nową burzę.
Pannordatyzm dla wielu jest ideologią zastępczą, głoszoną z przyczyn pragmatycznych i zarzucaną, gdy zmienia się koniunktura. Na szczęście od lat istnieje grono ludzi, którzy traktują go na serio i podejmują kolejne próby integracji Nordaty. II Federacja Nordacka jest najtrwalszą z tych prób i musimy zrobić wszystko, żeby trwała dalej. Możemy się różnić. Różnimy się bardzo, spieramy się o wszystko, ale wiemy, że na ten moment nic lepszego od II Federacji Nordackiej nie może powstać - pomimo pewnych niedostatków technologicznych.
Prawdziwy pannordatyzm nie jest założeniem, że trzeba tymczasowo połączyć się w większą hordę, żeby zwiększyć aktywność. To za mało, żeby wykuć prawdziwe ideały i prawdziwy Mit.
Pannordatyzm jest wiarą, że z ludźmi, którzy od kilkunastu lat podejmują działalność na Kontynencie Północnym łączą nas wspólne cechy psychiczne - uparte dążenie do budowy lepszego, autentycznego mikroświata.
Pannordatyzm jest przekonaniem, że ludzie o różnej przeszłości, różnych interesach i różnych przekonaniach mogą połączyć się pod wspólnym sztandarem, by stworzyć coś większego od nich samych.
Pannordatyzm to wyznanie wiary w istnienie Nordaty, która nie jest wyłącznie kontynentem, lecz sumą dorobku obecnych i przeszłych Nordaciarzy, którzy budując swoje kraje, tworzyli też przekraczającą je cywilizację.
Pannordatyzm nie jest w pełni racjonalnym systemem przekonań, który dałoby się w kilku zdaniach wyjaśnić każdemu. Nie jest jednak nadbudową nad gmachem II FN lub abstrakcyjnym. Pannordatyzm wynika z naoczności (Anschauung), która jasno jawi się Nordaciarzom, którzy wykazują się postawą zatroskania (Bekümmerung) o swoją ziemię i przetrwanie jej kultury przez okres dłuższy niż zwyczajne cykle wzrostu i upadku państw nordackich. Z naoczności tej wynika przekonania o jedności cywilizacyjnej Nordaty, a z zatroskania wola przekształcenia jedności cywilizacyjnej w jedność polityczną. Tym jest II Federacja Nordacka.
Reasumując, pannordatyzm jest naocznością zatroskanych mieszkańców Nordaty i wolą wyrażenia prawdziwego Bycia (Seyn) Nordaty w kategoriach politycznych. Tym od zawsze był i na zawsze będzie, choć można to wyrazić na setki innych sposób.
Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
- Andrzej Ordyński
- Collaborator
- Posty: 937
- Rejestracja: 17 lut 2025, 18:10
Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
Ostatnio zmieniony 14 sty 2026, 21:34 przez Andrzej Ordyński, łącznie zmieniany 1 raz.
/-/ prof. Andrzej Płatonowicz Ordyński
Premier II Federacji Nordackiej
Premier II Federacji Nordackiej
- August de la Sparasan
- Collaborator
- Posty: 1133
- Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51
Re: Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
Pięknie powiedziane i ujęte. Fakt faktem, ruch pannordacki trochę ostatnio przygasł, jak i cała scena polityczna, niestety. Może jest dobry czas i miejsce, by zastanowić się, co dalej. Nie żebym uważał się za podręcznikowy przykład pannordatysty (ma się ten sentyment do socjalkapitalizmu - w sumie jedna idea nie wyklucza drugiej), ale z tytułu moich przeszłych działań w Federacji chyba mogę się przyłączyć do takiej dyskusji.
NordNET:
augustdelasparasan@nordnet.fn
Discord:
August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022

- Bolesław Kirianóo von Hohenburg
- Rising Star
- Posty: 2553
- Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05
Re: Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
Andrzej Ordyński pisze: 14 sty 2026, 21:32(czy też ultranordatystów, ale to chyba na jedno wychodzi, a nowa nazwa wynika jedynie z potrzeb wewnętrznych jej autora)
Trochę tak, ultranordatyzm fajnie brzmi. Koledzy idologowie z Koalicji Konserwatywnej podpowiadają, że ultranordatyzm jest raczej rozwinięciem pannordatyzmu, jego kolejnym krokiem który powinien zostać poczyniony po faktycznym zjednoczeniu Nordaty, a który ma na cel wygranie rywalizacji z wszystkimi innymi cywilizacjami i stanie się mocarstwem, tak politycznym, jak kulturowym. Powstała w dzikim roku 2023, więc idea, że w ogóle jesteśmy w stanie domknąć pierwszy krok (klasyczny pannordatyzm) padała na podatny grunt.
Andrzej Ordyński pisze: 14 sty 2026, 21:32Prawdziwy pannordatyzm nie jest założeniem, że trzeba tymczasowo połączyć się w większą hordę, żeby zwiększyć aktywność. To za mało, żeby wykuć prawdziwe ideały i prawdziwy Mit.
Tylko co, jaki konkretny claim jest tym Mitem? Mówienie o wspólnocie psychologicznej i transcendencji jest piękne, ale może zostać odniesione do każdej innej społeczności. Brakuje mi tutaj mitu założycielskiego, kulturowej definicji Nordaciarzy, odpowiedzi na pytanie czym się różnimy od wszystkich innych, która to istniałaby sobie obok tej historycznej. W przeszłości tym rdzeniem Mitu był "amerykański" mit o odtrąconej kolonii yoyo, na którą zsyłano tych, którzy sobie w Starym Świecie nie radzili, a która to zbuntowała się i udowodniła wszystkim swą wartość, nie polegając odtąd na wielkich, zapatrzonych w sobie mieszkańcach metropolii. Przynajmniej takie wrażenie odniosłem wchodząc do Nordaty, co swoją drogą wydarzyło się zupełnym przypadkiem i miało związek z faktem posiadania przez Muratykę linku do swojego discorda na stronie na micropedii.
Gdy stawiałem tu swe pierwsze kroki, Mit ten coraz mniej rezonował, zwłaszcza, gdy post-IFN państwa powoli zyskiwały uznanie w oczach obcokrajowców, powodując z kolei do złagodzenia przekazu tychże nordackich mikronacji, a obecnie nie istnieje on w przestrzeni publicznej (choćby podświadomie) właściwie w ogóle. Czy coś, a jeśli tak, to co go zastąpiło, jak kuledzy sądzą? Nie jestem w stanie wskazać jednego, powszechnego mitu założycielskiego, choć od dłuższego czasu propagujemy wizję II FN nie tylko jako najdoskonalszego dotąd ucieleśnienia idei Nordaty Zwycięskiej, ale niejako państwa weterańskiego Brodryjskiej Wojny Domowej, która zbliżyła do siebie późniejszych pionierów drugiego efenu. Implikacje takiego podejścia byłyby bardzo ciekawe, bo kazałyby sądzić, że być może definicją kulturową IIFN jest bycie bastionem kultury dyskusji w coraz szybciej "mięknącym" na wzór zaoceaniczny Kontynentem Północnym i ostatnim sukcesorem ideałów Starej Nordaty, starającym się realizować je w realiach Nordaty zgoła Nowej.
Andrzej Ordyński pisze: 14 sty 2026, 21:32Pannordatyzm jest wiarą, że z ludźmi, którzy od kilkunastu lat podejmują działalność na Kontynencie Północnym łączą nas wspólne cechy psychiczne - uparte dążenie do budowy lepszego, autentycznego mikroświata.
Pannordatyzm jest przekonaniem, że ludzie o różnej przeszłości, różnych interesach i różnych przekonaniach mogą połączyć się pod wspólnym sztandarem, by stworzyć coś większego od nich samych.
Pannordatyzm to wyznanie wiary w istnienie Nordaty, która nie jest wyłącznie kontynentem, lecz sumą dorobku obecnych i przeszłych Nordaciarzy, którzy budując swoje kraje, tworzyli też przekraczającą je cywilizację.
Fakty.
Andrzej Ordyński pisze: 14 sty 2026, 21:32Pannordatyzm nie jest w pełni racjonalnym systemem przekonań, który dałoby się w kilku zdaniach wyjaśnić każdego.
Pannordatyzm to dla mnie pojedyncza idea stanowiąca część naszych światopoglądów niż skonkretyzowana, czy nawet, nie daj Jahwe, scentralizowana szkoła poglądów.
Andrzej Ordyński pisze: 14 sty 2026, 21:32Reasumując, pannordatyzm jest naocznością zatroskanych mieszkańców Nordaty i wolą wyrażenia prawdziwego Bycia (Seyn) Nordaty w kategoriach politycznych. Tym od zawsze był i na zawsze będzie, choć można to wyrazić to na setki innych sposób.
Czasem można go wyrażać, albo wyrażać, że się go wyraża nawet poprzez niszczenie integracji.
- August de la Sparasan
- Collaborator
- Posty: 1133
- Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51
Re: Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
Doceniam ogólnie intensywne debaty nad sferą ideologiczną pannordatyzmu, ale obecnie pannordatyzm to też wiele mniej teoretycznych problemów do rozwiązania. W sumie szkoda, że idea Nordackiego Stołu nie została zrealizowana (chyba, że została, jakoś potajemnie, ale to trochę mijałoby się z celem. Mam wrażenie, że obecnie jeszcze istotniejsze byłoby, aby zebrać obywateli (i ogólnie wszystkich chętnych) i spró



