Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
- Albert Fryderyk de Espada
- Proficient
- Posty: 2984
- Rejestracja: 28 sie 2021, 0:01
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Hmmm... dwie ostatnie propozycje w zasadzie dość mocno rozmijają się z pierwotnymi założeniami gdzie Zjednoczone Siły miał być jak tylko to możliwe zdystansowane od polityki i zajmować się swoimi obowiązkami.
Obawiam się przede wszystkim że gdyby tak właśnie się stało mogłoby to doprowadzić do zaniżenia wagi ZS i ich odsunięcia na bok przez polityków.
Obawiam się przede wszystkim że gdyby tak właśnie się stało mogłoby to doprowadzić do zaniżenia wagi ZS i ich odsunięcia na bok przez polityków.
- Bolesław Kirianóo von Hohenburg
- Rising Star
- Posty: 2553
- Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Z tego co pamiętam, nie było żadnych "pierwotnych założeń" tylko pańskie propozycje, które nie zostały oficjalnie potwierdzone. Niemniej jeżeli wojsko nie będzie uprawiać swojej militarnej polityki zagranicznej tylko zajmować swoimi obowiązkami to nic nie stoi na przeszkodzie, aby Głównodowodzący był wybierany przez Kongres czy inny organ. Tylko co wtedy z ministerstwem wojny, skoro dwie ostatnie propozycje złe?
- Albert Fryderyk de Espada
- Proficient
- Posty: 2984
- Rejestracja: 28 sie 2021, 0:01
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Bolesław Kirianóo von Hohenburg pisze: 14 wrz 2023, 18:28Z tego co pamiętam, nie było żadnych "pierwotnych założeń" tylko pańskie propozycje, które nie zostały oficjalnie potwierdzone.
No cóż, jest to wypadkowa tego że w zasadzie tylko ja się tym jakoś bardziej zainteresowałem ale po to mamy ten Kongres żeby wypracować wersję która będzie w mniejszym lub większym stopniu odpowiadała każdemu.
Jakby zgadzam się co do jednego na wstępnie, pomysł z wyborem głównodowodzącego przez kongres bez kadencyjności. Do tego można dorzucić zapis o wotum nieufności jak w stosunku do każdego innego polityka sprawującego funkcję państwowe gdyby zaszła taka nieprzyjemna konieczność.
Pomysł z połączeniem tej funkcji z posadą ministra odrzuciłem z bardzo prostego ale i prozaicznego powodu, wymuszałoby to zmianę głównodowodzącego co każdą kadencję Kongresu, oczywiście może być do dalej ta sama osoba ale gdyby okazało się inaczej nowy minister może kompletnie obrócić w niebyt pracę poprzednika. W wojsku lepiej pozostawać przy sprawdzonej i stabilne doktrynie niżeli mieszać w to politykę.
Na dłuższą metę podległość sił zbrojnych pod organ polityczny jakim jest Kongres czy rada ministrów może zakończyć się wymieszaniem kilku doktryn z których żadna nie będzie możliwa do spełnienia gdyż każdy będzie miał swoje własne pomysły a debatowanie nad nimi będzie tylko stratą czasu.
Wojsko nie może być zabawką w rękach polityków z którego zrobią on sobie poligon dla własnych celów i zachcianek. Dlatego właśnie chcę najmocniej jak to się da ograniczyć wpływ polityków na Zjednoczone Siły.
Dlatego właśnie proponowałem aby połączyć rolę głównodowodzącego i ministra wojny ale w zgoła innym wyglądzie jak panowie.
Gdyby głównodowodzący zawsze obejmował pozycję ministra wojny w rządzie zapewniałoby to jakiś sensowny poziom komunikacji między rządem a wojskiem bez ograniczania jego autonomii.
Nie jest tu już ważne przekonania czy może przynależność głównodowodzącego gdyż w pierwszej kolejności jako minister wojny byłby on też żołnierzem a zadaniem żołnierza jest chronić interesy, obywateli i suwerenność tego kraju. Jest to dokładnie ten przypadek kiedy stoi się ponad wewnętrznymi podziałami dla dobra i bezpieczeństwa naszej wspólnej federacji.
- Albert Fryderyk de Espada
- Proficient
- Posty: 2984
- Rejestracja: 28 sie 2021, 0:01
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Mówi się że "Czwartej alternatywy nie będzie."
Ale ja takową posiadam, jest to chyba najbardziej neutralne wyjście które powinno może nie zadowolić wszystkich ale zapewni stosowny kompromis.
Propozycja jest następująca, pozbyć się urzędu Ministerstwa Wojny i pozostawienie Zjednoczonych Sił pod nadzorem prezydenta. Ten jeżeli zechce może nominować głównodowodzącego ZS który przejmie od niego obowiązki w zarządzaniu wojskiem. System jego wyboru pozostanie raczej bez zmian, Prezydent składa kandydaturę którą Kongres zatwierdza lub też nie, Podobnie z odwołaniem, na wniosek prezydenta lub kongresu za poparciem tego drugiego. Trzeba by jedynie dopasować proporcje za i przeciw wymagane do przyjęcia lub odrzucenia kandydatury lub wotum nieufności.
Ale ja takową posiadam, jest to chyba najbardziej neutralne wyjście które powinno może nie zadowolić wszystkich ale zapewni stosowny kompromis.
Propozycja jest następująca, pozbyć się urzędu Ministerstwa Wojny i pozostawienie Zjednoczonych Sił pod nadzorem prezydenta. Ten jeżeli zechce może nominować głównodowodzącego ZS który przejmie od niego obowiązki w zarządzaniu wojskiem. System jego wyboru pozostanie raczej bez zmian, Prezydent składa kandydaturę którą Kongres zatwierdza lub też nie, Podobnie z odwołaniem, na wniosek prezydenta lub kongresu za poparciem tego drugiego. Trzeba by jedynie dopasować proporcje za i przeciw wymagane do przyjęcia lub odrzucenia kandydatury lub wotum nieufności.
- Bolesław Kirianóo von Hohenburg
- Rising Star
- Posty: 2553
- Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Jest to jak dla mnie najlepsze rozwiązanie i chętnie się na takie coś zgodzę. Minister Wojny może zostać i być nadawany każdorazowo Głównodowodzącemu, ale to w sumie szczegół.
- Leonid Repulijski
- Enthusiast
- Posty: 705
- Rejestracja: 01 sie 2023, 16:20
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Bolesław Kirianóo von Hohenburg pisze: 03 paź 2023, 9:49Jest to jak dla mnie najlepsze rozwiązanie i chętnie się na takie coś zgodzę. Minister Wojny może zostać i być nadawany każdorazowo Głównodowodzącemu, ale to w sumie szczegół.
Nie wiem, czy mnożenie urzędów nam w czymś pomoże. Szczególnie jeśli zakładamy, że i tak będą pełnione przez te same osoby.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 02 paź 2023, 21:36Propozycja jest następująca, pozbyć się urzędu Ministerstwa Wojny i pozostawienie Zjednoczonych Sił pod nadzorem prezydenta. Ten jeżeli zechce może nominować głównodowodzącego ZS który przejmie od niego obowiązki w zarządzaniu wojskiem. System jego wyboru pozostanie raczej bez zmian, Prezydent składa kandydaturę którą Kongres zatwierdza lub też nie, Podobnie z odwołaniem, na wniosek prezydenta lub kongresu za poparciem tego drugiego. Trzeba by jedynie dopasować proporcje za i przeciw wymagane do przyjęcia lub odrzucenia kandydatury lub wotum nieufności.
Czyli powołujemy Głownodowodzącego w identycznym trybie, jak Premiera? Brzmi dobrze, a smakuje pewnie jeszcze lepiej.
- Henryk Ziemiański-Wieniawa
- Collaborator
- Posty: 969
- Rejestracja: 07 lut 2023, 16:37
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Ja popieram drugą propozycję.
- Albert Fryderyk de Espada
- Proficient
- Posty: 2984
- Rejestracja: 28 sie 2021, 0:01
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
No to jeżeli tą kwestię mamy w miarę rozwiązaną nasuwają mi się jeszcze dwa pytania.
Jakie kompetencji powinien posiadać głównodowodzący. oraz dwa, jak mamy potraktować kwestie grup paramilitarnych?
Jakie kompetencji powinien posiadać głównodowodzący. oraz dwa, jak mamy potraktować kwestie grup paramilitarnych?
- Albert Fryderyk de Espada
- Proficient
- Posty: 2984
- Rejestracja: 28 sie 2021, 0:01
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Można by zezwolić za zgoda Głównodowodzącego na funkcjonowanie wszelkich organizacji paramilitarnych podobnie jak ma to miejsce w muratyce.
Mamy np. Koribijskich karabinierów którzy stanowią coś w rodzaju jednostki reprezentacyjnej ale w razie czego dysponują "jakimś" potencjałem militarnym.
Mamy np. Koribijskich karabinierów którzy stanowią coś w rodzaju jednostki reprezentacyjnej ale w razie czego dysponują "jakimś" potencjałem militarnym.
- Bolesław Kirianóo von Hohenburg
- Rising Star
- Posty: 2553
- Rejestracja: 05 gru 2021, 13:05
Re: Ustawa o działaniu i organizacji Zjednoczonych Sił
Organizacje paramilitarne mogę a nawet powinny zostać. Często są częścią lokalnej kultury bojowej, tak jak mój przedmówca wspomniał posiadają materiał ludzki, który bezpośrednio do armii by się nie zapisał, a w razie jakiegoś "buntu" poważnego zagrożenia nie stanowią.










