Strona 2 z 2

Re: Kogo boli Nan Di?

: 29 lis 2025, 16:33
autor: Ewe Novak
Meowwwww

Re: Kogo boli Nan Di?

: 29 lis 2025, 17:17
autor: Burek
Ewe Novak pisze: 29 lis 2025, 16:33Meowwwww


Mądrej aż miło posłuchać >.<

Re: Kogo boli Nan Di?

: 29 lis 2025, 18:11
autor: Antoni Moskwicz
Nie powstrzymam się...

 

Ewe Novak pisze: 29 lis 2025, 16:33Meowwwww


nyan~

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 8:43
autor: Markus Wettin
Mnie to dzisiaj coś plecy bolą, chyba jakieś lumbago złapało. A tak już całkiem serio trzeba uważać z taką retoryką, bo niestety często kończy się to jak w Sarmacji podczas Błękitnego Października albo w Bialenii przy rozpadzie BiaBroHas. Granica między śmieszkowaniem a towarzyskimi, na tle etnicznym, docinkami - które same w sobie są spoko i potrafią napędzać zdrową rywalizację - jest bardzo cienka. Łatwo ją przekroczyć, a później kończy się to różnymi “rozwodami”, które nikomu nie wychodzą na dobre. W Bialenii był też moment, kiedy parlament i wiele innych ważnych urzędów zostało zdominowane przez niebialeńczyków i też większość nie mogła tego przeżyć, co z perspektywy czasu trzeba uznać za dziejowy błąd. Wyciągajmy więc wnioski z przeszłości i dbajmy o to, żeby ten piękny projekt, jakim jest FN w obecnej formie, trwał dalej.

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 11:36
autor: Andrzej Ordyński
Markus Wettin pisze: 06 gru 2025, 8:43Mnie to dzisiaj coś plecy bolą, chyba jakieś lumbago złapało. A tak już całkiem serio trzeba uważać z taką retoryką, bo niestety często kończy się to jak w Sarmacji podczas Błękitnego Października albo w Bialenii przy rozpadzie BiaBroHas. Granica między śmieszkowaniem a towarzyskimi, na tle etnicznym, docinkami - które same w sobie są spoko i potrafią napędzać zdrową rywalizację - jest bardzo cienka. Łatwo ją przekroczyć, a później kończy się to różnymi “rozwodami”, które nikomu nie wychodzą na dobre. W Bialenii był też moment, kiedy parlament i wiele innych ważnych urzędów zostało zdominowane przez niebialeńczyków i też większość nie mogła tego przeżyć, co z perspektywy czasu trzeba uznać za dziejowy błąd. Wyciągajmy więc wnioski z przeszłości i dbajmy o to, żeby ten piękny projekt, jakim jest FN w obecnej formie, trwał dalej.


Dokładnie. Wszystkie rozpady wyglądają tak samo - przez miesiąc lub dwa jest zapał, wstawanie z kolan, reorganizacja państwa, a potem okazuje się, że za bardzo nie ma z kim się bawić. W NUI zebrała się całkiem spora grupa ludzi, sama formuła integracji też jest dość elastyczna (każdy kraj integruje się na tyle, na ile ma ochotę w danym momencie) i myślę, że na ten moment nic lepszego dla Nordaty się nie wymyśli. 

Natomiast przydałoby się trochę ochłodzić temperaturę różnych sporów polityczno-etniczno-personalnych, bo pewnej części Nordaciarzy zmniejszają one chęci do zaangażowania. Pół żartem, pół serio zaproponowałem ostatnio na Radzie NUI okrągły stolik między konserwami, regionalistami, waksmanistami i starowinkulijczykami. Przydałoby się wypracować pewien konsensus, żeby wszyscy wiedzieli na czym stoją i mieli dłuższą perspektywę stabilności - żeby skończyły się w kuluarach plotki, że Nan Di wróci na Bastion, Winkulia przejdzie do Sarmacji, albo Waksman po dojściu do władzy wywali państwa stowarzyszone i zaora NUI. Za dużo w tych plotkach prawdy pewnie nie ma, ale razem tworzą atmosferę niepewności. 

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 12:09
autor: Peetri Romanaav
Koniec końców jak dobrze na to spojrzeć to weźcie pod uwagę, że w tym momencie mamy taki sam status jak miała Brodria, kiedy jeszcze śp. Republika Bialeńska istniała. Jesteśmy w pełni niepodległym państwem, które ma prawo decydować o czymkolwiek chce i nikt nam krzywdy nie robi. (No prawie, ostatnio Waksman jebał się do mnie, że na Izydorze siedzę bo załatwiane jest wszystko od ręki, a 3 dni temu powiedział, że "zrobię Ci dziś te działy w dzienniku ustaw, które prosiłeś) Swoją drogą wyjście na swoje, czy ciągłe zmiany domeny, adresu itd. itd. zawsze kończą się utratą części obywateli. Bo jednak koniec końców nie mamy ze sobą ciągłego kontaktu. Często mamy też nowych i wychodzi jak wychodzi.

Co do tych naszych niesnasek bo tego boli to, a tamtego to widać, że spór Waksman-Dex to nie jest najlepsze co się dzieje. Mamy wspaniałego byłego obywatela, który udziela się praktycznie zawsze i praktycznie w każdej sytuacji, a teraz nie pojawi się tutaj bo po prostu z Waksmanem się nie lubi. Już pomijam ostatnią rozmowę z nim, gdzie tak naprawdę pojechał wszystkim ludziom czy to z NKI, czy NUI, że to są wszystko "waksmaniątka" i nie będzie nawet zaglądał na to forum... Przy aktualnych problemach z obywatelami to nie są najlepsze objawy przyszłości jeżeli tak będziemy postępowali. Uważam, że okrągły stół to bardzo dobre rozwiązanie. 

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 14:31
autor: Andrzej Ordyński
Peetri Romanaav pisze: 06 gru 2025, 12:09(No prawie, ostatnio Waksman jebał się do mnie, że na Izydorze siedzę bo załatwiane jest wszystko od ręki, a 3 dni temu powiedział, że "zrobię Ci dziś te działy w dzienniku ustaw, które prosiłeś)


Akurat nieaktywność administracji technicznej to taki sam problem dla Nan Di, Federacji i Winkulii, więc tutaj nie doszukiwałbym się represji na tle narodowościowym. Po prostu brakuje aktywnego i dyspozycyjnego admina, któremu by się chciało coś robić. My chyba też nie mamy kandydata?

Peetri Romanaav pisze: 06 gru 2025, 12:09Swoją drogą wyjście na swoje, czy ciągłe zmiany domeny, adresu itd. itd. zawsze kończą się utratą części obywateli.


Przede wszystkim nie da się prowadzić mikronacji, siedząc cały czas na walizkach. Trzeba się ostatecznie zdecydować, gdzie działamy i tego się trzymać. Tak będzie zarówno lepiej dla nas, jak i uczciwiej dla naszych partnerów z Federacji i Winkulii.

Peetri Romanaav pisze: 06 gru 2025, 12:09Co do tych naszych niesnasek bo tego boli to, a tamtego to widać, że spór Waksman-Dex to nie jest najlepsze co się dzieje. Mamy wspaniałego byłego obywatela, który udziela się praktycznie zawsze i praktycznie w każdej sytuacji, a teraz nie pojawi się tutaj bo po prostu z Waksmanem się nie lubi. Już pomijam ostatnią rozmowę z nim, gdzie tak naprawdę pojechał wszystkim ludziom czy to z NKI, czy NUI, że to są wszystko "waksmaniątka" i nie będzie nawet zaglądał na to forum... Przy aktualnych problemach z obywatelami to nie są najlepsze objawy przyszłości jeżeli tak będziemy postępowali.


Cóż, Ronon podjął decyzję, że nie będzie działał z Waksmanem na jednym forum. Dlaczego? Nie wiem i nie rozumiem, ale każdy może podejmować decyzje według swoich kryteriów, nawet jeśli dla innych wydają się one irracjonalne. Tym samym Ronon już niemal rok temu zdecydował z działalności w Nan Di. Szkoda - ale było, minęło. Życie toczy się dalej.

A Waksman? Ma dość trudny charakter, ale wbrew propagandzie nie jest tu wiodącą postacią i można sobie spokojnie działać na tym forum bez wchodzenia z nim w większe interakcje. A dogadać się z Waksmanem pewnie też by się dało, w końcu dzielą nas tylko jakieś osobiste animozje, a nie rzeczywisty konflikt. 

Także, Ronon jest poza Nan Di, a Waksman jest tylko jednym z wielu użytkowników wspólnego forum. Nie widzę żadnego powodu, żeby tym ich konfliktem się emocjonować, ich wzajemne fochy nas nie dotyczą.

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 14:58
autor: Peetri Romanaav
Andrzej Ordyński pisze: 06 gru 2025, 14:31Akurat nieaktywność administracji technicznej to taki sam problem dla Nan Di, Federacji i Winkulii, więc tutaj nie doszukiwałbym się represji na tle narodowościowym. Po prostu brakuje aktywnego i dyspozycyjnego admina, któremu by się chciało coś robić. My chyba też nie mamy kandydata?


Akurat widzisz. W czasach NKI chciałem administrować bo jest to nadwyraz proste ogarnąć ten cały rozgardiasz. Niestety blokady dwuetapowego logowania mi to bardzo utrudniały.

Andrzej Ordyński pisze: 06 gru 2025, 14:31Przede wszystkim nie da się prowadzić mikronacji, siedząc cały czas na walizkach. Trzeba się ostatecznie zdecydować, gdzie działamy i tego się trzymać. Tak będzie zarówno lepiej dla nas, jak i uczciwiej dla naszych partnerów z Federacji i Winkulii.


Miałem to na myśli kiedy pisałem o ciągłych zmianach miejsca zamieszkania. Przede wszystkim jednak utrata obywateli jest bardziej bolesna. 

 

Co do ostatniej kwestii. Ja się tym nie emocjonuję, tylko mówię, że jest mi zwyczajnie przykro, że tak to wygląda. Zamiast tworzyć spójne Nan Di to przez animozje do kogoś tracimy obywateli. Takie mam zdanie na ten temat. 

Re: Kogo boli Nan Di?

: 06 gru 2025, 16:39
autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że w sumie wszyscy się we wszystkim zgadzamy, ale kładąc akcenty na inne rzeczy. Nordacki stół w najbliższym czasie naprawdę by się przydał.