Kamiljan de Harlin pisze: 24 paź 2024, 20:45Komarchia Nordacka to kolebka kultury nordackiej - tak miało być w założeniu. Aby stało się to faktem, musimy poczynić jakieś kroki celem ustalenia, czym ta kultura jest? Jesteśmy nie tylko obywatelami swoich regionów, ale także członkami wspólnej społeczności.
Jaka jest architektura typowa dla Komarchii? Jaki klimat narracyjny ma mieć Komarchia? Główne środki transportu? Na czym oparta jest (ma być) gospodarka?
Niezwykle istotne są kwestie demograficzne: struktura wieku, przyrost ludności, gęstość zaludnienia, rozłożenie tej ludności, urbanizacja. Celujemy w młode, starzejące się czy stabilne społeczeństwo?
Kiedy pierwszy raz się nad tym zastanawialiśmy, panowała (przynajmniej w moim przekonaniu) w miarę powszechna zgoda na uznanie, że nie przejęliśmy miasta Achkova jako kwitnącej metropolii z tysiącletnią historią, a raczej jako mniejszą miejscowość, jednakże znajdującą się w doskonałej lokalizacji pod rozbudowę. Przez ostatni ponad rok istnienia państwa coraz więcej osobistości i zwykłych, szarych obywateli przeprowadzało się do stolicy, stopniowo wypierając kiriańsko-uhraińską ludność rdzenną i z każdą inwestycją wspólnie budując miasto high-tech, naszą nordacką dolinę krzemową - oczywiście z właściwym dla mikroświata przyspieszeniem, bo normalnie to w rok ciula byśmy zrobili. W związku z tym w samym Wielkim Mieście widziałbym o wiele bardziej "przemyślaną" i zaplanowaną długoterminowo urbanistykę, układ ulic i ważnych budynków itp., trochę na wzór nieistniejącego USA, jeśli - chyba słusznie - uznamy, że reszta prowincji Federacji nawiązuje w ten czy inny sposób do urbanistyki europejskiej. W centrum dużo wieżowców oraz siedzib różnych władz ze ścianami polewanymi kwasem, żeby wyglądały na starsze, na obrzeżach trochę fabryk i innych inwestycji, głównie technologicznych i bloki mieszkalne (ale te takie nowe, czarno-białe/szare, a nie postkomunistyczne). Po wyjeździe z miasta, zgodnie z szatą roślinną, widziałbym Podkarpacie, zwłaszcza, że na terenie Komarchii są części przynajmniej dwóch pasm górskich.
Jeśli chodzi o demografię to widziałoby mi się podzielenie jej na dwie duże grupy - rdzenne, coraz bardziej starzejące się społeczeństwo głównie Uhraińców, mieszkających w okolicznych miejscowościach oraz młode (ponieważ głównie młodzi przyjeżdżają do Achkova by poprawić swój byt czy spełnić ambicje), wielokulturowe społeczeństwo napływowe, składające się z wszystkich narodów FN, bez znaczącej nadreprezentacji któregoś narodu, a jeśli nawet, to niewielką przewagę Kiriańczyków, jako poprzednich zarządców tych terenów, których wpływ jednak z dnia na dzień maleje na rzecz uniwersalnych Nordatczyków. Komarchia to kontynentalna stolica pannordatyzmu, zasadnym więc byłoby uczynienie stolicy wielokulturową - parę(naście) języków na tablicach ulicznych, wiele udogodnień i punktów informacyjnych dla przedstawicieli bardziej niszowych społeczności, okazjonalne getta narodów członkowskich II FN w biedniejszej części miasta. Podstawą takiej wspólnej kultury byłby oczywiście język nordacki, co pewnie pociągnie za sobą pociągnięcie takiej pannordackiej kultury w kierunku słowiańskim, tylko w wersji z silnie zakorzenionym społeczeństwem obywatelskim i wspomniany wcześniej industrializm całego regionu.
Co do gęstości zaludnienia, nie wyobrażałbym sobie tego w taki sposób, że mamy centrum centrum Achkova z największym zagęstnieniem, a im dalej od niego, tym bardziej ta ludność "rozlewa" się po stolicy jak i całym regionie. Ponieważ tak jak wcześniej mówiłem, dla władz ważna jest możliwość dalszej ekspansji miasta, działki poza strefą miejską jest dostać niezwykle ciężko, bo są rozdawane przede wszystkim wielkim korporacjom i (hehe) deweloperów. Gęstość zaludnienia urywałaby się jak przecięta nożem wraz z granicami miasta.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 24 paź 2024, 22:36Ale mogę podzielić się swoim jak mi się wydaje trafnym spostrzeżeniem. Niewiele jest mikronacji które autentycznie wytworzyły własną kulturę, znacznie częściej mówi się że kraj jest wzorowany/podobny do jakiegoś realnego odpowiednika co z marszu kreuje u ludzi jakieś wyobrażenie jego kultury, klimatu itd co jak najbardziej się sprawdza.
W Kirianii z początku było tak, że chciałem celować
stricte w nieistniejące Węgry i to w zbyt dużym jak mi się dziś wydaje stopniu. Z czasem zorientowałem się, że ulokowałem państwo perfekcyjnie w miejscu Abachazji, więc tą nację też trzeba było uwzględnić, następnie dołączyli do nich Uhraińcy, po tym jak zorientowałem się, że ta brodryjska to był fejk, a prawdziwa leżała m.in. w południowej Kirianii i Hawilandzie. W międzyczasie pojawiła się kwestia braterstwa z Amatorami, pankiryzmu, a ostatecznie nowej religii. Zorientowałem się, że Kiriania dawno temu przestała być (zeslawinizowaną) kopią Węgier, a zaczęła egzystować jako osobny twór.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 24 paź 2024, 22:36Tutaj trochę wbrew sobie muszę nadpisać ale całkiem dobrą robotę w tej kwestii robi religia. Żeby daleko nie szukać religia która narodziła w Kiriani dla mnie stała się niemalże pierwszorzędnym skojarzeniem gdy mowa o tym państwie. Zaraz potem przychodzi na myśl JIM
@Bolesław Kirianóo von Hohenburg.
Bardzo się cieszę, że tak to ludzie postrzegają, bo po to m.in. kiryzm powstał. Uczynienie Achkova jego bastionem byłoby nieco nad wyrost, natomiast czemu by nie stworzyć np. nordackiej mitologii, dawniej praktykowanej na terenach dzisiejszej Komarchii?