Strona 1 z 1

Masakra rotriokatolików w Ałłopolu

: 27 gru 2024, 21:24
autor: Kamiljan de Harlin
Wieczorne światło padało na witraże monumentalnego Kościoła Rotriokatolickiego pw. Świętego Kwadrata w sercu Ałłopolu. Wierni zgromadzeni na Mszy Świętej trwali w modlitwie, adorując Jezusa Chrystusa. Tę spokojną scenerię zakłócił nagły trzask potężnych drewnianych drzwi wejściowych.

Do wnętrza świątyni wkroczyła grupa zamaskowanych mężczyzn ubranych w wojskowe stroje, dzierżących broń automatyczną. Na ramieniu mieli naszywki fundamentalistycznej Prawosławnej Armii Uhrainy. Na przedzie grupy szedł masywniejszy mężczyzna, który wykrzyknął coś o oczyszczeniu uhraińskiej ziemi z heretyków. Tuż po tych słowach, rozległ się dźwięk pocisków. Kilkunastu zamachowców otworzyło ogień celując w wiernych i duchownych. Nabożeństwo zmieniło się w krwawą masakrę... Krew rozlała się na podłogę. Strzały rozbrzmiewały echem po całej sali i słychać je było kilka kilometrów dalej. Rozległy się krzyki dzieci i kobiet, które szybko były uciszane śmiertelnymi strzałami. Terroryści nie oszczędzali nikogo. Zapach kadzidła zaczął mieszać się z wonią prochu i krwi.

Jeden z duchownych, ksiądz proboszcz Nikita Kalmirow, podbiegł do jednego z rannych dzieci, unikając pocisków. Schował chłopca za słupem, po czym padł na ziemię od strzału w tył głowy. Jeden z ministrantów trzymając w ręku hostię, zdążył unieść ją ku niebu w ostatnim akcie wiary, zanim padł martwy. W kościele nie było już żadnej żywej duszy poza grupą zamachowców. Upewnili się o tym strzelając profilaktycznie do niektórych trupów. Po kilkunastu minutach napastnicy opuścili kościół, pozostawiając za sobą dziesiątki martwych rotriokatolików.

Jeśli organy ścigania chcą namierzyć zbrodniarzy, powinny natychmiast przystąpić do akcji.

Re: Masakra rotriokatolików w Ałłopolu

: 28 gru 2024, 17:44
autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Już w parę godzin po masakrze na miejsce zbrodni przybyły umundurowane oddziały Straży Krucjaty wraz z grupą medyków polowych, którzy rozpoczęli sekcję zwłok, w czasie gdy imperialna organizacja porządkowa zabezpieczała teren świątyni. Wieczorem, kiedy wszystko było na ukończeniu, grupę zaszczycił swą obecnością śledczy przysłany tu z Kirianopolu, niejaki Franciszek Ranajotow, przyglądając się zwłokom i dopytując o szczegóły z ciężkim abachaskim akcentem.

- A więc prawdopodobne motywacje sprawców były religijno-społeczne... - mówił, przyglądając się wraz z swoim asystentem, Władysławem Wątsońskim tabernakulum, na którym tradycyjne litery IHS zostały zamazane, a nieco wyżej naskrobano niedbale "UHR APO", przy czym pozioma kreska z H oraz A była rozciągnięta na wszystkie pozostałe litery. Dopalił swoją paczkę pryncypałek do końca, po czym wrócił do budynku pobliskiego komisariatu, w którym czekało już na niego parę osób, załatwiających swoje sprawy w sąsiednich budynkach tego ferelnego dnia, kiedy nastąpił zamach. Ich przesłuchanie może chwilę zająć...