
Majestatyczny budynek z okazałymi płaskorzeźbami zrobił na Hieronimie niebywałe wrażenie. Lekkie zawahanie go ogarnęło, gdy chciał już wchodzić, bo nie miał pewności, czy zostanie przyjęty, ale powiedział sobie - Co ma być, to będzie.
Panowie ochroniarze zaczęli procedurę jak u każdego wchodzącego do budynku. Kazali wszystko wyłożyć na stół w celu prześwietlenia i poproszono o przejście przez bramkę sprawdzającą, czy wchodzący wnosi jakieś metalowe rzeczy. Zielone światło otrzymał i przy okazji się zapytał, jak trafić do gabinetu Ministra Wojny @Albert Fryderyk de Espada. Panowie bez większych oporów wskazali mu drogę i kazali poczekać, bo musieli się zorientować, czy Pan Minister jest w stanie Hieronima przyjąć.
Korytarz ministerialny wydawał się nieskończenie długi, choć było to tylko iluzją.

