Składam ten projekt w celu uchylenia represji, które zostały nałożone na ród Emre ponad trzy lata temu. Ród ten nie stanowi już żadnego zagrożenia dla państwa winkulijskiego (jeśli kiedykolwiek stanowił), a zarządzone represje nie przystają też do obecnie panującego ustroju i poczucia sprawiedliwości.
Minęły ponad trzy lata - czy naprawdę nie można by już wykazać się jakimś miłosierdziem? Musimy podtrzymywać banicje - nie tylko dla jednego człowieka, ale całego jego rodu?
Ostatnio zmieniony 04 paź 2025, 20:41 przez Burek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gotów zgodzić się na miłosierdzie dla jednego człowieka, ale nie dla jego armii klonów. A tak poza tym, to jestem zdania że podstawą do wszelkiej dyskusji nad tym czy jakikolwiek członek tzw. rodu Emre jest wogóle zainteresowany powrotem do Winkulii po latach banicji i zaprzestać prób przekształcania naszego kraju w drugi Al-Rajn. Niemniej jednak moja opinia w tym zakresie jest o tyle nieistotna, że w czasie mojego premierostwa w tym temacie wygłoszona została odpowiednia wykładnia, zatem rozstrzygniecie dalszego losu Emrych w Winkulii leży w gestii Trybunału Jego Królewskiej Mości, nie zaś Folkstagu.
Wspomniany proces rewizji zgodnie z artykułem 25 Ustawy o Trybunale Królewskim mówi o rewizji wyroku wydanego przez... Trybunał Królewski. Emreidzi zostali skazani dekretem. Czy tak wydany wyrok móżna uznać za wyrok Trybunału Królewskiego?