Albert Fryderyk de Espada pisze: 30 lis 2023, 19:35Ilość Vajs-Spikerów pozostawiłbym już do dyspozycji Spikera, zapewne nie więcej niż 2 w szczytowym momencie by nam wystarczyło.
Dobry pomysł. Im mniej regulacji, tym lepiej.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 30 lis 2023, 19:35Ilość Vajs-Spikerów pozostawiłbym już do dyspozycji Spikera, zapewne nie więcej niż 2 w szczytowym momencie by nam wystarczyło.
Art. 6. Po wyborze Vajs-Spikerów następuje wygłoszenie exposé przez kandydata na Premiera desygnowanego przez Prezydenta. Kandydat ma na to 24 godziny. Po wygłoszeniu przemówienia następuje głosowanie o udzielenie wotum zaufania dla kandydata. Aby wotum zaufania zostało udzielone musi uzyskać większość bezwzględną przy obecności co najmniej połowy Kongresmenów.
Art. 8.
2. Termin posiedzenia obwieszczany jest na forum II FN, w dziale Kongresu
przez Spikera w publicznym i dobrze widocznym miejscu. Przez publiczne i
dobrze widoczne miejsce rozumie się dział ogólnodostępny, który znajduje się
najwyżej w hierarchii działów Kongresu. Spiker zapowiada zwołanie
posiedzenia co najmniej tydzień przed jego rozpoczęciem.
Art. 8.
3. W obwieszczeniu Spiker publikuje, jako listę, porządek dzienny obrad na
dane posiedzenie. Porządek dzienny może zawierać maksymalnie 10
punktów.
4. Minimalny czas trwania posiedzenia to 3 dni, maksymalny zaś to 2 tygodnie.
Ustalony przez Spikera czas trwania posiedzenia można skrócić lub wydłużyć
stosownym wnioskiem formalnym. Czas trwania nie jest liczony w trakcie
przerwy.
5. Posiedzenie dzieli się na debaty i głosowania. Debata winna trwać miniamlnie
24 godziny, maksymalnie zaś 72. Głosowanie winno trwać minimalnie 24
godziny, maksymalnie zaś 48. Głosowania odbywają się w systemie
informatycznym II FN. W przypadku, gdy wynik głosowania wzbudza
wątpliwości, Spiker może zwrócić się do Kongresmenów o wyrażenie zgody
na ponowne przeprowadzenie głosowania, który musi poprzeć minimum
połowa Kongresmenów.
Art. 9. Prawo do uczestnictwa w posiedzeniu posiada każdy obywatel II Federacji
Nordackiej. Mieszkańcy mają prawo do zabrania głosu tylko przy wyrażeniu zgody
przez Spikera.
Art. 10. Kongresmeni:
1. Mają prawo do składania wniosków formalnych, które podlegają głosowaniu.
Aby wniosek formalny został poddany pod głosowanie musi go poprzeć grupa
dwóch Kongresmenów. Wnioskodawca jest liczony jako Kongresmen
popierający.
2. Spiker może zażądać od Kongresmena-wnioskodawcy uzasadnienia złożenia
wniosku. Spiker nie może odrzucić wniosku popartego przez grupę minimum
dwóch Kongresmenów.
Art. 14. Spiker po otwarciu posiedzenia może zarządzić sprawdzenie obecności,
które trwa minimum 24 godziny, maksymalnie zaś 48 godzin.
Art. 17. Kongres może odwołać Spikera na wniosek złożony przez co najmniej 2
Kongresmena, którzy w tym samym czasie mają obowiązek wskazania kandydata
na kolejnego Spikera.
Art. 24. Zmienia się treść ust. 3 art. 13 Ordynacji Wyborczej z dnia 2 listopada 2023
z: ?Niezłożenie przysięgi w terminie pięciu dni od chwili opublikowania wyników
wyborów jest równoznaczne ze zrzeczeniem się mandatu w Kongresie.?, na:
?Niezłożenie przysięgi w terminie przewidzianym w art. 4 Regulaminu Kongresu jest
równoznaczne ze zrzeczeniem się mandatu w Kongresie. W przypadku takiej
sytuacji na miejsce dotychczasowego Kongresmena wstępuje kolejna osoba z listy
wyborczej komitetu, do której należał ustępujący Kongresmen. Jeśli takiego nie ma,
mandat uzyskuje kandydat z listy kolejnej, na którą oddano drugą największą ilość
głosów.?
24 godziny na napisanie i wygłoszenie exposé to moim zdaniem zdecydowanie za krótko. Co jak kandydatowi nagle coś wypadnie i spóźni się o jedną dobę? I tutaj mam kolejną wątpliwość: jakie będą konsekwencje spóźnienia się z terminami? Co jak Prezydent nie rozpisze posiedzenia Kongresu i nie wybierze Pre-Spikera, a będzie już po terminie? Jakie będą kary i kto w takim przypadku rozpisze te posiedzenie? Co jak Premier nie zdąży z wygłoszeniem exposé (zakładając, że wydłużymy te 24h do 3 dób)? Premier jest odwoływany i Kongres sam wybiera nowego?
Taki trochę średni pomysł. Zazwyczaj w takim obwieszczeniu znajdzie się tylko jeden punkt porządku obrad, a w praktyce już w trakcie posiedzenia pojawią się kolejne projekty. Chociaż jeśli będziemy czekać te 7 dni na obrady, to może ktoś coś dorzuci w tym czasie. Z drugiej strony, obwieszczenie już poszło do dziennika ustaw, więc po zgłoszeniu drugiego projektu nie zostanie zaktualizowane. Prawdziwy porządek obrad publikowany jest zawsze na forum w postaci krótkiej informacyjnej listy, którą można na bieżąco edytować i szybko do niej zajrzeć. Tostowanie obwieszczeń utrudni nam wszystkim pracę.
Czemu limitujemy porządek dzienny do 10 punktów? 11 projekt ktoś zgłosi i już musimy nowe posiedzenie robić?
Będziemy sypać tymi wnioskami formalnymi jeden za drugim. Dla przykładu, debata nad nowelizacją Konstytucji trwa już prawie miesiąc. Musielibyśmy przegłosować aż 3 wnioski formalne po drodze, aby dalej obradować nad projektem. Myślę, że powinniśmy skupiać się na samym projekcie, a nie na limitach czasowych i ich pilnowaniu. To nie o to tutaj chodzi. Powinniśmy zaufać Spikerowi, że nie jest debilem i nie zrobi 30 dniowej debaty nad prostą uchwałą ani nie zrobi 3 dniowej debaty nad nowelizacją konstytucji. Żadne limity czasowe i regulacje nie wymuszą na człowieku Rozumu i Godności Mikronauty. Jeśli ktoś jest delulu i robi takie akcje z nienormalnymi długościami debat, to go po prostu odwołujemy z urzędu, a nie wymagamy od niego przestrzegania deadline'ów. Jestem za rozluźnieniem tych ram czasowych - debata minimum 24 godziny, maksymalnie 60 dni, z możliwością skrócenia i przedłużenia z woli Spikera lub na wniosek formalny grupy Kongresmanów.
Odnośnie głosowań - wydłużyłbym maksymalny czas do 72 godzin i pozwolił zakończyć je niezależnie od czasu trwania, jeśli każdy uprawniony odda głos.
Tutaj chyba ustawodawca zapomniał dopisać, że Spiker odwoływany jest wskutek głosowania. Bo bez tego ten przepis wygląda tak, że Spikera może odwołać dwójka Kongresmanów, wbrew woli całej reszty.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 gru 2023, 15:23
Taki trochę średni pomysł. Zazwyczaj w takim obwieszczeniu znajdzie się tylko jeden punkt porządku obrad, a w praktyce już w trakcie posiedzenia pojawią się kolejne projekty. Chociaż jeśli będziemy czekać te 7 dni na obrady, to może ktoś coś dorzuci w tym czasie. Z drugiej strony, obwieszczenie już poszło do dziennika ustaw, więc po zgłoszeniu drugiego projektu nie zostanie zaktualizowane. Prawdziwy porządek obrad publikowany jest zawsze na forum w postaci krótkiej informacyjnej listy, którą można na bieżąco edytować i szybko do niej zajrzeć. Tostowanie obwieszczeń utrudni nam wszystkim pracę.
Czemu limitujemy porządek dzienny do 10 punktów? 11 projekt ktoś zgłosi i już musimy nowe posiedzenie robić?
Będziemy sypać tymi wnioskami formalnymi jeden za drugim. Dla przykładu, debata nad nowelizacją Konstytucji trwa już prawie miesiąc. Musielibyśmy przegłosować aż 3 wnioski formalne po drodze, aby dalej obradować nad projektem. Myślę, że powinniśmy skupiać się na samym projekcie, a nie na limitach czasowych i ich pilnowaniu. To nie o to tutaj chodzi. Powinniśmy zaufać Spikerowi, że nie jest debilem i nie zrobi 30 dniowej debaty nad prostą uchwałą ani nie zrobi 3 dniowej debaty nad nowelizacją konstytucji. Żadne limity czasowe i regulacje nie wymuszą na człowieku Rozumu i Godności Mikronauty. Jeśli ktoś jest delulu i robi takie akcje z nienormalnymi długościami debat, to go po prostu odwołujemy z urzędu, a nie wymagamy od niego przestrzegania deadline'ów. Jestem za rozluźnieniem tych ram czasowych - debata minimum 24 godziny, maksymalnie 60 dni, z możliwością skrócenia i przedłużenia z woli Spikera lub na wniosek formalny grupy Kongresmanów.
Odnośnie głosowań - wydłużyłbym maksymalny czas do 72 godzin i pozwolił zakończyć je niezależnie od czasu trwania, jeśli każdy uprawniony odda głos.
Rozwiń
Rozchodzi się właśnie głównie o to by posiedzenia nie trwały miesiącami np przez pojawianie się kolejnych projektów na bieżąco, takowe pozostawiamy już do przedyskutowania na następnych posiedzeniach.
Trzeba też jednak zauważyć że w momencie gdy pozwolimy na to by debata trwała i trwała w nieskończoność to nić nie osiągniemy więc przyda się jakaś nawet umowa górna granica po której stwierdzamy że już dość, każdy miał multum okazji do wypowiedzenia się projekt musi w końcu zostać poddany pod głosowanie.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 gru 2023, 15:2324 godziny na napisanie i wygłoszenie exposé to moim zdaniem zdecydowanie za krótko. Co jak kandydatowi nagle coś wypadnie i spóźni się o jedną dobę? I tutaj mam kolejną wątpliwość: jakie będą konsekwencje spóźnienia się z terminami? Co jak Prezydent nie rozpisze posiedzenia Kongresu i nie wybierze Pre-Spikera, a będzie już po terminie? Jakie będą kary i kto w takim przypadku rozpisze te posiedzenie? Co jak Premier nie zdąży z wygłoszeniem exposé (zakładając, że wydłużymy te 24h do 3 dób)? Premier jest odwoływany i Kongres sam wybiera nowego?
24 godziny powinny być wystarczające, ewentualnie można dodać zapis który pozwoli na wydłużenie tego czasu o kolejne 2-3 doby lub całkowite przełożenie na wniosek zainteresowanego.
Bolesław Kirianóo von Hohenburg pisze: 03 gru 2023, 15:33Chciałbym zauważyć tylko, że formacja do której należy autor projektu twierdziła, że komisja badająca wpływy ZKRR w IIFN jest nadużyciem i zapobieganiem problemów, które jeszcze nie powstały. Tymczasem dla mnie ten regulamin to właśnie jedna wielka próba wrzucenia jak najwięcej biurokracji w celu zapobiegnięcia nadużyciom, które się jeszcze nie wydarzyły, i prawdopodobnie w tym składzie obywateli zaangażowanych politycznie się nie wydarzą. Jeżeli w ogóle mam poprzeć takowy regulamin, wymaga on gruntownych zmian - popieram kolegę Spikera.
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 17:05Wolę obradować miesiąc nad poprawką konstytucji, niż uchwalić na szybko dziurawe przepisy, które za tydzień znowu będziemy łatali.
A co się stanie, jeśli termin nie zostanie dotrzymany? Prezydent nie rozpisze w ogóle posiedzenia albo premier nie wygłosi exposé nawet po przełożeniu? Bo odpowiedział Pan Kongresmen tylko na pytanie o to, czy 24 godziny są wystarczające.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 gru 2023, 17:29Problem jaki próbuj ciecie sobie stworzyć realnie nie przyniesie nikomu żadnych korzyści a jak na razie generuje tylko ciągle rozpędzającą się kulę śnieżną z kolejnymi wątpliwościami, sprzecznościami i przede wszystkim następnymi problemami.
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:3524 godziny na napisanie i wygłoszenie exposé to moim zdaniem zdecydowanie za krótko. Co jak kandydatowi nagle coś wypadnie i spóźni się o jedną dobę? I tutaj mam kolejną wątpliwość: jakie będą konsekwencje spóźnienia się z terminami? Co jak Prezydent nie rozpisze posiedzenia Kongresu i nie wybierze Pre-Spikera, a będzie już po terminie? Jakie będą kary i kto w takim przypadku rozpisze te posiedzenie? Co jak Premier nie zdąży z wygłoszeniem exposé (zakładając, że wydłużymy te 24h do 3 dób)? Premier jest odwoływany i Kongres sam wybiera nowego?
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:35Jestem całym sercem przeciwko takiemu rozwiązaniu, że musimy czekać bite 7 dni, aby ruszyć z pracami nad czymkolwiek. Zamykam posiedzenie, bo nie ma więcej projektów. Po kilku tygodniach poseł zgłasza ważną ustawę, a Spiker rozpisuje czym prędzej posiedzenie, które odbędzie się... za 7 dni? I przez 7 dni nic nie robimy i odpoczywamy, by potem śpieszyć się tuż po rozpoczęciu posiedzenia z przepchnięciem projektu?
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:35Taki trochę średni pomysł. Zazwyczaj w takim obwieszczeniu znajdzie się tylko jeden punkt porządku obrad, a w praktyce już w trakcie posiedzenia pojawią się kolejne projekty. Chociaż jeśli będziemy czekać te 7 dni na obrady, to może ktoś coś dorzuci w tym czasie. Z drugiej strony, obwieszczenie już poszło do dziennika ustaw, więc po zgłoszeniu drugiego projektu nie zostanie zaktualizowane. Prawdziwy porządek obrad publikowany jest zawsze na forum w postaci krótkiej informacyjnej listy, którą można na bieżąco edytować i szybko do niej zajrzeć. Tostowanie obwieszczeń utrudni nam wszystkim pracę.
Czemu limitujemy porządek dzienny do 10 punktów? 11 projekt ktoś zgłosi i już musimy nowe posiedzenie robić?
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:35Będziemy sypać tymi wnioskami formalnymi jeden za drugim. Dla przykładu, debata nad nowelizacją Konstytucji trwa już prawie miesiąc. Musielibyśmy przegłosować aż 3 wnioski formalne po drodze, aby dalej obradować nad projektem. Myślę, że powinniśmy skupiać się na samym projekcie, a nie na limitach czasowych i ich pilnowaniu. To nie o to tutaj chodzi. Powinniśmy zaufać Spikerowi, że nie jest debilem i nie zrobi 30 dniowej debaty nad prostą uchwałą ani nie zrobi 3 dniowej debaty nad nowelizacją konstytucji. Żadne limity czasowe i regulacje nie wymuszą na człowieku Rozumu i Godności Mikronauty. Jeśli ktoś jest delulu i robi takie akcje z nienormalnymi długościami debat, to go po prostu odwołujemy z urzędu, a nie wymagamy od niego przestrzegania deadline'ów. Jestem za rozluźnieniem tych ram czasowych - debata minimum 24 godziny, maksymalnie 60 dni, z możliwością skrócenia i przedłużenia z woli Spikera lub na wniosek formalny grupy Kongresmanów.
Odnośnie głosowań - wydłużyłbym maksymalny czas do 72 godzin i pozwolił zakończyć je niezależnie od czasu trwania, jeśli każdy uprawniony odda głos.
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:35Ludzie raczej nie lubią czekać z wypowiedzią na zgodę jakiegoś urzędasa, aby łaskawie pozwoliłby im zadać jednozdaniowe pytanie. Zabijemy aktywność obywateli nie-kongresmanów wprowadzając wymóg składania wniosków o zabranie głosu. To by miało sens w trakcie obrad na żywo, na jakimś kanale głosowym, ale nie na forum, gdzie przekrzykiwanie się dwóch osób ze sobą jest niewykonalne.
Leonid Repulijski pisze: 03 gru 2023, 14:35Generalnie razi mnie ilość biurokracji, którą wprowadza zaproponowany projekt. Nagromadzenie się tylu przepisów, deadline'ów i innych wątpliwie potrzebnych do sprawnego działania Kongresu rzeczy skutecznie zniechęci ludzi do startowania w wyborach i aktywnej pracy w Kongresie. Rozumiem intencję autora, który chce sformalizować obowiązujące zwyczajowo i niepisane zasady prowadzenia obrad, ale dokłada nam on do tego masę biurokracji.