Art. 6. Po wyborze Vajs-Spikerów następuje wygłoszenie exposé przez kandydata na Premiera desygnowanego przez Prezydenta. Kandydat ma na to 24 godziny. Po wygłoszeniu przemówienia następuje głosowanie o udzielenie wotum zaufania dla kandydata. Aby wotum zaufania zostało udzielone musi uzyskać większość bezwzględną przy obecności co najmniej połowy Kongresmenów.
24 godziny na napisanie i wygłoszenie exposé to moim zdaniem zdecydowanie za krótko. Co jak kandydatowi nagle coś wypadnie i spóźni się o jedną dobę? I tutaj mam kolejną wątpliwość: jakie będą konsekwencje spóźnienia się z terminami? Co jak Prezydent nie rozpisze posiedzenia Kongresu i nie wybierze Pre-Spikera, a będzie już po terminie? Jakie będą kary i kto w takim przypadku rozpisze te posiedzenie? Co jak Premier nie zdąży z wygłoszeniem exposé (zakładając, że wydłużymy te 24h do 3 dób)? Premier jest odwoływany i Kongres sam wybiera nowego?
Art. 8.
2. Termin posiedzenia obwieszczany jest na forum II FN, w dziale Kongresu
przez Spikera w publicznym i dobrze widocznym miejscu. Przez publiczne i
dobrze widoczne miejsce rozumie się dział ogólnodostępny, który znajduje się
najwyżej w hierarchii działów Kongresu. Spiker zapowiada zwołanie
posiedzenia co najmniej tydzień przed jego rozpoczęciem.
Jestem całym sercem przeciwko takiemu rozwiązaniu, że musimy czekać bite 7 dni, aby ruszyć z pracami nad czymkolwiek. Zamykam posiedzenie, bo nie ma więcej projektów. Po kilku tygodniach poseł zgłasza ważną ustawę, a Spiker rozpisuje czym prędzej posiedzenie, które odbędzie się... za 7 dni? I przez 7 dni nic nie robimy i odpoczywamy, by potem śpieszyć się tuż po rozpoczęciu posiedzenia z przepchnięciem projektu?
Art. 8.
3. W obwieszczeniu Spiker publikuje, jako listę, porządek dzienny obrad na
dane posiedzenie. Porządek dzienny może zawierać maksymalnie 10
punktów.
Taki trochę średni pomysł. Zazwyczaj w takim obwieszczeniu znajdzie się tylko jeden punkt porządku obrad, a w praktyce już w trakcie posiedzenia pojawią się kolejne projekty. Chociaż jeśli będziemy czekać te 7 dni na obrady, to może ktoś coś dorzuci w tym czasie. Z drugiej strony, obwieszczenie już poszło do dziennika ustaw, więc po zgłoszeniu drugiego projektu nie zostanie zaktualizowane. Prawdziwy porządek obrad publikowany jest zawsze na forum w postaci krótkiej informacyjnej listy, którą można na bieżąco edytować i szybko do niej zajrzeć. Tostowanie obwieszczeń utrudni nam wszystkim pracę.
Czemu limitujemy porządek dzienny do 10 punktów? 11 projekt ktoś zgłosi i już musimy nowe posiedzenie robić?
4. Minimalny czas trwania posiedzenia to 3 dni, maksymalny zaś to 2 tygodnie.
Ustalony przez Spikera czas trwania posiedzenia można skrócić lub wydłużyć
stosownym wnioskiem formalnym. Czas trwania nie jest liczony w trakcie
przerwy.
5. Posiedzenie dzieli się na debaty i głosowania. Debata winna trwać miniamlnie
24 godziny, maksymalnie zaś 72. Głosowanie winno trwać minimalnie 24
godziny, maksymalnie zaś 48. Głosowania odbywają się w systemie
informatycznym II FN. W przypadku, gdy wynik głosowania wzbudza
wątpliwości, Spiker może zwrócić się do Kongresmenów o wyrażenie zgody
na ponowne przeprowadzenie głosowania, który musi poprzeć minimum
połowa Kongresmenów.
Będziemy sypać tymi wnioskami formalnymi jeden za drugim. Dla przykładu, debata nad nowelizacją Konstytucji trwa już prawie miesiąc. Musielibyśmy przegłosować aż 3 wnioski formalne po drodze, aby dalej obradować nad projektem. Myślę, że powinniśmy skupiać się na samym projekcie, a nie na limitach czasowych i ich pilnowaniu. To nie o to tutaj chodzi. Powinniśmy zaufać Spikerowi, że nie jest debilem i nie zrobi 30 dniowej debaty nad prostą uchwałą ani nie zrobi 3 dniowej debaty nad nowelizacją konstytucji. Żadne limity czasowe i regulacje nie wymuszą na człowieku Rozumu i Godności Mikronauty. Jeśli ktoś jest delulu i robi takie akcje z nienormalnymi długościami debat, to go po prostu odwołujemy z urzędu, a nie wymagamy od niego przestrzegania deadline'ów. Jestem za rozluźnieniem tych ram czasowych - debata minimum 24 godziny, maksymalnie 60 dni, z możliwością skrócenia i przedłużenia z woli Spikera lub na wniosek formalny grupy Kongresmanów.
Odnośnie głosowań - wydłużyłbym maksymalny czas do 72 godzin i pozwolił zakończyć je niezależnie od czasu trwania, jeśli każdy uprawniony odda głos.
Art. 9. Prawo do uczestnictwa w posiedzeniu posiada każdy obywatel II Federacji
Nordackiej. Mieszkańcy mają prawo do zabrania głosu tylko przy wyrażeniu zgody
przez Spikera.
Ludzie raczej nie lubią czekać z wypowiedzią na zgodę jakiegoś urzędasa, aby łaskawie pozwoliłby im zadać jednozdaniowe pytanie. Zabijemy aktywność obywateli nie-kongresmanów wprowadzając wymóg składania wniosków o zabranie głosu. To by miało sens w trakcie obrad na żywo, na jakimś kanale głosowym, ale nie na forum, gdzie przekrzykiwanie się dwóch osób ze sobą jest niewykonalne.
Art. 10. Kongresmeni:
1. Mają prawo do składania wniosków formalnych, które podlegają głosowaniu.
Aby wniosek formalny został poddany pod głosowanie musi go poprzeć grupa
dwóch Kongresmenów. Wnioskodawca jest liczony jako Kongresmen
popierający.
2. Spiker może zażądać od Kongresmena-wnioskodawcy uzasadnienia złożenia
wniosku. Spiker nie może odrzucić wniosku popartego przez grupę minimum
dwóch Kongresmenów.
Aby nie wprowadzać niepotrzebnych przerywników w postaci głosowań, proponuję, aby wniosek formalny poparty przez ponad połowę Kongresmanów nie podlegał głosowaniu, tylko był automatycznie realizowany.
Art. 14. Spiker po otwarciu posiedzenia może zarządzić sprawdzenie obecności,
które trwa minimum 24 godziny, maksymalnie zaś 48 godzin.
Nie widzę sensu w czymś takim. Obecność się wykazuje poprzez uczestniczenie w debatach i oddawanie głosów w głosowaniach, a nie przez pisanie w wąteczku z obecnością słowa "jestem". Czy
Art. 17. Kongres może odwołać Spikera na wniosek złożony przez co najmniej 2
Kongresmena, którzy w tym samym czasie mają obowiązek wskazania kandydata
na kolejnego Spikera.
Tutaj chyba ustawodawca zapomniał dopisać, że Spiker odwoływany jest wskutek głosowania. Bo bez tego ten przepis wygląda tak, że Spikera może odwołać dwójka Kongresmanów, wbrew woli całej reszty.
Art. 24. Zmienia się treść ust. 3 art. 13 Ordynacji Wyborczej z dnia 2 listopada 2023
z: ?Niezłożenie przysięgi w terminie pięciu dni od chwili opublikowania wyników
wyborów jest równoznaczne ze zrzeczeniem się mandatu w Kongresie.?, na:
?Niezłożenie przysięgi w terminie przewidzianym w art. 4 Regulaminu Kongresu jest
równoznaczne ze zrzeczeniem się mandatu w Kongresie. W przypadku takiej
sytuacji na miejsce dotychczasowego Kongresmena wstępuje kolejna osoba z listy
wyborczej komitetu, do której należał ustępujący Kongresmen. Jeśli takiego nie ma,
mandat uzyskuje kandydat z listy kolejnej, na którą oddano drugą największą ilość
głosów.?
Podkreślona część powinna znaleźć się w ust. 3. art. 12. Ordynacji Wyborczej, który opisuje, co się dzieje po zwolnieniu się miejsca w Kongresie. W ust. 3. art. 13. wystarczy napisać, że niezłożenie przysięgi w terminie oznacza zrzeczenie się mandatu.
Jeśli zgadzacie się Państwo z moimi uwagami, to mogę na ich podstawie przygotować poprawkę do projektu. Jeśli są jakieś kontruwagi, to zapraszam do dyskusji.
Generalnie razi mnie ilość biurokracji, którą wprowadza zaproponowany projekt. Nagromadzenie się tylu przepisów, deadline'ów i innych wątpliwie potrzebnych do sprawnego działania Kongresu rzeczy skutecznie zniechęci ludzi do startowania w wyborach i aktywnej pracy w Kongresie. Rozumiem intencję autora, który chce sformalizować obowiązujące zwyczajowo i niepisane zasady prowadzenia obrad, ale dokłada nam on do tego masę biurokracji.