AleksanderNovak pisze: 23 sie 2024, 18:37W takim bądź razie mam ostateczną propozycję. Z tych trzech warunków skreślam dwa, i zostawiam jedynie pierwszy - dostąpienie mojej osoby do Prezydium Partii z gwarancją że nie zostanę z Prezydium już więcej wyrzucony. Jeśli pójdzie Towarzysz na zgodę, przyrzekam na kościół Kiryjski że będę wierny obecnej władzy. W przeciwnym jednak razie - jako Ojciec-Założyciel Westlandu - będę musiał się zastosować środki desperacji, gdyż członkostwo w Prezydium to moja godność.
Jak już mówiłem, powrót towarzysza do Prezydium jest jak najbardziej możliwy, ale wyłącznie po rozwiązaniu KML i zaprzestaniu prowokowania kugarskiego separatyzmu w Westlandzie i Muratyce. Gwarancji natomiast, powtarzam, dać nie mogę - członek Prezydium jest jak każdy inny urzędnik i może zostać odwołany, jeśli zajdzie taka potrzeba. Po towarzysza ekscesach oczekiwanie specjalnego traktowania pod groźbą "zastosowania środków desperacji" wydaje się być cokolwiek niestosowne.

