Bolesław Kirianóo von Hohenburg pisze: 01 lut 2026, 23:22Ja mówiłem na serio. Co do pytania - nie wiem i się nie domyślam. Na razie jest dosyć bezpłciowo i ta neutralność chyba nie służy aktywności, ale pytanie w jaką stronę się przechylić narracyjnie żeby wszystkim odpowiadało.
Właśnie nijakość to najgorszy klimat z możliwych. IMO trzeba zebrać kilka pomysłów i spróbować spotkać się jakoś po środku, ale wchodząc głęboko w wybraną opcję.
Jakie motywy z ciekawych gier albo innych dzieł kultury byście chętnie przenieśli do stolycy? #Obywatele?
Ja ostatnio jestem zapatrzony w Warhammera i Gothica i to mnie motywuje do opracowania własnej religii.
Fajny koncept widziałem w We Happy Few, gdzie ludzie narkotyzują się by zapomnieć o swoich zbrodniach z przeszłości. Ale to nie jest coś, co by pasowało do II FN (unless...).
Można zawsze zainspirować się realem i zrobić american dream roleplay - wolny ryneczek, swoboda, murykański klimat, propaganda indywidualizmu i osobistego sukcesu. Stereotypowe miasto i jego rozpasione przedmieścia, gdzie wszedzie jeździsz autem, na wszystko cię stać jak tylko znajdziesz pracę, a pracę znajdziesz bez problemu.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.