Znany od dawna marazm na ulicach wielu westlandzkich miast zdaje się zwiększać. Ludzie oczekujący na jakiekolwiek decyzje ze strony władz westlandzkich i kiriańskich coraz bardziej wypełniają się emocjami frustracji i pustki. Wielu starych przywódców grup politycznych, mówców publicznych i dowódców wojskowych niecierpliwi się. Lud westlandzki jest zawiedziony nowym państwem westlandzkim. Zamiast nieznośnych separatyzmów coraz bardziej popularne są idee pankiryzmu, neosecesyzmu i polityki silnej ręki. Niektóre grupy polityczne samo-zorganizowały się nawet w lokalne komitety wykonawcze by móc ominąć powolną legislację rządu w Los Alexos na rzecz oddolnego sprawowania władzy na swym terytorium w celu regulacji wielu kwestii gospodarczych, organizacyjnych i społecznych. Brak inicjatywy ze strony urzędników Państwa Westland zmusił ich wręcz do takich działań. Nie ma się co dziwić więc, iż do świadomości ludu westlandzkiego dochodzą te same hasła, co z czasów Rewolucji 4 maja, początków Westlandu w 2019 roku, czy niesławnych wojen domowych i puczy. Innymi słowy, świadomość rewolucyjna coraz bardziej wybija się na powierzchnię. Słychać już zza szemranych pokojów plotki, jakoby indywidua niejakie planowały i knuły spisek, mający na celu ustanowić ład i porządek, inicjatywę i przywrócić chwałę Westlandu. Aktywizacja międzynarodowej społeczności dodatkowo wzmożyła takie nastroje, westlandczycy nie chcą zostać bezczynni i zapomnieni.
Rząd w Los Alexos jest bardzo słaby i nawet lokalne struktury separatystycznych nacjonalistów odnowiły swoje władze np. w Xiasongu czy Barradzie. Rządy centralistów w Indianagradzie, Górnie czy Gryffinie to mit, tak samo w górskich i wiejskich regionach Anszanu, Krajiny i Amatorii. Jedynie w największych miastach władza jest faktycznie utrzymywana. Lokalne władze musiały odnowić swoją władze, ponieważ rząd centralistów nie odnowił żadnych służb cywilnych, sił zbrojnych czy milicji mogących utrzymywać porządek. Nawet "Zjednoczone Siły" nie postanowiły przenieść żadnego ze swych garnizonów do Westlandu.
Winkulijczycy z Taskasu napadli na opuszczoną bialeńską bazę wojskową, grabując jej z broni, nawet tej ciężkiej, w samoobronie przed lokalnymi gangami narkotykowymi i przestępczymi, wyganiając stamtąd strażników rządu centralnego, który musiał po prostu zaakceptować fakt dokonany. Dawni wojskowi, zorganizowani w lokalne kluby weteranów, również zorganizowali takie samoobrony ku zadowoleniu mieszkańców miasteczek i wsi zachodniego Westlandu. Wielu z nich jest nawet w Partii Socjalkapitalistycznej, jednakże nie słuchają rozkazów swoich wyższych przełożonych z komitetów centralnych.
Głosy mówią że jeszcze krótki czas został aż sceptycy centralistów zorganizują się w większe i zorganizowane grupy reformistyczne/rewolucyjne, chcące przejąć inicjatywę w Los Alexos, i zamienić rząd rezydentów na prawdziwych secesyjnych prezydentów, jak za dawnych dobrych czasów.






