- Mała liczba mandatów do obsadzenia. Wyniki mają mały wpływ na rozkład mandatów.
Powoduje to, że podział mandatów nie zmienia się istotnie wraz ze zmianą wyników głosowania. Komitet, który otrzymuje 20% głosów dostanie ten sam jeden mandat, co komitet, który zebrał 50% głosów. Kiedy mamy 3 komitety i 3 mandaty do obsadzenia, to o ile żaden komitet nie zdobędzie 3-krotnej przewagi głosów nad innym, to każdy dostanie po 1 mandacie.
Praktyczny przykład: żeby NPR w tych wyborach dostała 2 mandaty, to wynik Augusta musiałby spaść poniżej 23 mln głosów, co stanowi mniej niż 1/3 z 70 mln głosów NPR. Wtedy August nie dostaje żadnego mandatu i 23 mln głosów idzie do kosza, ale za to NPR ma większość.
- Rozkład głosów innych komitetów ma wpływ na wynik niezwiązanego z nimi komitetu. (Spoiler effect)
Nawet jeśli komitet A ma stałe poparcie, to liczba mandatów, które uzyska, jest uzależniona od wyniku reszty komitetów.
W scenariuszu 1. mamy dwie partie. Partia A dostaje 55 mln głosów, a partia B dostaje 50 mln głosów. A dostaje 2 mandaty, a B dostaje 3 mandaty.
Jeśli do wyborów dołączy partia C, która zgarnie część elektoratu partii B, ale nie zaszkodzi partii A, to mamy wyniki: 55 mln głosów na A, 30 mln głosów na B i 20 mln głosów na C. Partia A dostaje tym razem tylko 1 mandat, mimo że dostała w tym scenariuszu tyle samo głosów!
- Rezydenci mają prawo głosowania, ale nie kandydowania. Przez to mogą wywierać wpływ na nordacką politykę, pomimo niezłożenia przysięgi wierności i lojalności wobec II Federacji Nordackiej.
- Siła głosu jest spłaszczona.
Siła głosu osoby, która napisała 300 postów, stanowi zaledwie 3-krotność siły głosu osoby, która napisała 1 post. Może przydałoby się zmienić system naliczania siły głosu, by:
A) uwzględnić w nim artykuły z systemu prasowego, polubienia z systemu prasowego, reputację użytkownika z forum (polubienia postów).
B) zwiększyć skalę wzrostu siły głosu wraz z aktywnością, żeby przyrastała szybciej i mocniej niż pierwiastek czwartego stopnia.
C) wprowadzić możliwość kupowania wzmacniaczy siły głosu za nordy (co byłoby też narzędziem do usuwania nordów z obiegu poprzez ich systemową destrukcję)
Przydałoby się stworzyć Kongres stworzony np. z 250 mandatów, które pomiędzy komitety byłyby rozdzielane, jak dotychczas, metodą Sainte-Laguë. Do systemu do głosowania dodałoby się też opcję głosowania na konkretne osoby, a nie tylko na komitet. Na podstawie poparcia danych kandydatów, rozdzielamy pomiędzy nich mandaty przypadające danemu komitetowi.
Komitet A dostaje 20 mandatów. Ma na liście 3 kandydatów: Pierwszy kandydat dostał 20% spośród wszystkich głosów oddanych na komitet, drugi 30% głosów, trzeci 50% głosów. Pierwszy dostałby 4 mandaty, drugi dostałby 6 mandatów, a trzeci dostałby 10.
Ale żeby wybory nie zamieniły się po prostu w konkurs popularności i nie zniszczyć sensu istnienia komitetów wyborczych, to przydałoby się też systemowo zwiększyć proporcję mandatów, jaką kandydat dostanie w zależności od tego, jak wysoko jest na liście... I może zabronić głosowania na więcej niż 1 komitet, ale pozwolić rozdzielać głos pomiędzy kandydatów tego komitetu...?
Żeby też zapobiec nadmiernemu rozdrobnieniu Kongresu, można też dodać próg wyborczy. Jeśli kandydat dostałby mniej niż 15 mandatów, to nie uczestniczy w podziale mandatów i jego mandaty przydzielamy popularniejszym od niego kandydatom danego komitetu.
Co sądzicie o takich pomysłach? Macie swoje?







