Strona 1 z 1

Akcja antykirianistyczna

: 23 cze 2025, 0:04
autor: Burek
Dzisiaj w nocy ktoś napisał na murze patriarszej siedziby w Marsylii: Kiriańscy popowie są antykrystowie. Zabić antykrysta.

Nic nie wiadomo - jak, kto i dlaczego.  Ale gdy napis odkryto - już obwiniono Rotrów. A może Osieczan? A może to kto inny? Nikt nic nie wie, więc każdy już wie wszystko. Kiriańska wspólnota wrze, i każdy już mógł to napisać, może nawet sam Patriarcha.

Re: Akcja antykirianistyczna

: 23 cze 2025, 10:13
autor: Henryk Ziemiański-Wieniawa
To nie Rotrowie.

Re: Akcja antykirianistyczna

: 23 cze 2025, 12:33
autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Wszechministerstwo Kirymu wydało oświadczenie w którym zapewniono przekazanie kwoty stu nordów dla tego, kto wskaże sprawcę wraz z dowodem. Nordy oczywiście lewe, ale na Marsylii normalnie nimi zapłacisz i wręcz będziesz spotykał je częściej niż prawdziwe. Wysłano też parę bojówkarzy żeby straszyli okolicznych mieszkańców i spróbowali coś z nich wyciągnąć.

Re: Akcja antykirianistyczna

: 23 cze 2025, 15:48
autor: Burek
Henryk Ziemiański de Harlin la Sparasan pisze: 23 cze 2025, 10:13To nie Rotrowie.


A skąd pan ksiądz może to wiedzieć, hmm?

Re: Akcja antykirianistyczna

: 25 cze 2025, 21:34
autor: August de la Sparasan
Na miejsce przybył znany badacz anomalii wszelakich Erich von Danke. Litery na murze były już nieco zatarte, ale był na taką ewentualność przygotowany. Przybył z całym specjalistycznym wyposażeniem: alkopolimetrem mierzącym, uberszlosogramem, polihydromonopolowykrywaczem i dwoma najętymi osiłkami z kilofami. Zbliżył się do ściany, spojrzał na nią groźnie, wyciągnął spod fraka menażkę, wypił duży łyk, po czym ją schował, wyjmując z kolei niewielki wisior i kołysząc nim przez chwilę przed ścianą. Następnie przytknął do niej alkopolimetr, który natychmiast wskazał wartość sześciu polihydromonopoli. Schował urządzenie i przytknął bliżej leżący na ziemi polihydromonopolowykrywacz, który to następnie odwrócił ku ziemi. Maszyneria zaczęła wydawać z siebie miarowe pikanie. W odpowiedzi na to von Danke wyciągnął zza pasa uberszlosogram, który to zaczął wydawać z siebie miarowe plumknięcia. Ekspert podążył z nim do znacząco oddalonego fragmentu chodnika. Następnie nakazał najemnym zacząć uderzać w owo miejsce kilofami. Po jakimś czasie (odmierzanym przez znawcę kolejnymi łykami trunku) odsłonili zakopany w owym miejscu obiekt, który von Danke określił jako podróżny barek. Po chwili jednak z wspomnianego miejsca dobyło się syczenie, a zarówno badacz, jak i jego słusznej postury przyboczni zakrzyknęli zgodnie: - W tym jest gaz! W tym barku, w tym barku jest gaz! - 

Chwilę potem nastąpił niewielki wybuch, który zdołał wyrzucić w powietrze pokaźne ilości bruku. Z unoszącego się w powietrzu pyłu wyłonił się pokaźnie umorysany Erich von Danke, który z niewiadomego powodu stwierdził: - Jest to niewątpliwie objaw dywersji pochodzącej od żaboidów! Należy podjąć zdecydowane działania! - 

Po wygłoszeniu tegoż oświadczenia oddalił się w nieznanym kierunku, a za nim jego dwaj korpulentni pomocnicy, z czego jeden z kostki brukową na głowie.