Pannordatyzm nie jest przeżytkiem
: 14 sty 2026, 21:32
Jedną z pierwszych niebeletrystycznych książek, na którą natrafiłem całkowitym przypadkiem w biblioteczce dziadka, była "Suwerenność nie jest przeżytkiem", wydana w kręgach radiomaryjnych. Nie było to dzieło wybitnie interesujące dla dziesięciolatka, niemniej tytuł wyrył mi się w pamięci do tego stopnia, że postanowiłem analogicznie zatytułować niniejszą garść przemyśleń.
Pannordatyzm znowu znalazł się w kryzysie. Jeden z głównych pannordatystów (czy też ultranordatystów, ale to chyba na jedno wychodzi, a nowa nazwa wynika jedynie z potrzeb wewnętrznych jej autora) rzucił wszystkim i udał się na emigrację do Sarmacji. Inni pannordatyści zarzucili ideę pannordacką w imię odbudowy jednego z państw narodowych. Czy powinniśmy się tym szczególnie przejmować? Trochę z pewnością, bo jedno i drugie wydarzenie wiąże się z ubytkiem demograficznym i (być może) aktywnościowym. Ale to nie pierwsze tego typu wydarzenie, idee integracyjne od samego początku przyjmowane są i porzucane przez różnych mikronautów. A jednak światopogląd pannordacki i cywilizacja nordacka trwają. Przetrwamy i nową burzę.
Pannordatyzm dla wielu jest ideologią zastępczą, głoszoną z przyczyn pragmatycznych i zarzucaną, gdy zmienia się koniunktura. Na szczęście od lat istnieje grono ludzi, którzy traktują go na serio i podejmują kolejne próby integracji Nordaty. II Federacja Nordacka jest najtrwalszą z tych prób i musimy zrobić wszystko, żeby trwała dalej. Możemy się różnić. Różnimy się bardzo, spieramy się o wszystko, ale wiemy, że na ten moment nic lepszego od II Federacji Nordackiej nie może powstać - pomimo pewnych niedostatków technologicznych.
Prawdziwy pannordatyzm nie jest założeniem, że trzeba tymczasowo połączyć się w większą hordę, żeby zwiększyć aktywność. To za mało, żeby wykuć prawdziwe ideały i prawdziwy Mit.
Pannordatyzm jest wiarą, że z ludźmi, którzy od kilkunastu lat podejmują działalność na Kontynencie Północnym łączą nas wspólne cechy psychiczne - uparte dążenie do budowy lepszego, autentycznego mikroświata.
Pannordatyzm jest przekonaniem, że ludzie o różnej przeszłości, różnych interesach i różnych przekonaniach mogą połączyć się pod wspólnym sztandarem, by stworzyć coś większego od nich samych.
Pannordatyzm to wyznanie wiary w istnienie Nordaty, która nie jest wyłącznie kontynentem, lecz sumą dorobku obecnych i przeszłych Nordaciarzy, którzy budując swoje kraje, tworzyli też przekraczającą je cywilizację.
Pannordatyzm nie jest w pełni racjonalnym systemem przekonań, który dałoby się w kilku zdaniach wyjaśnić każdemu. Nie jest jednak nadbudową nad gmachem II FN lub abstrakcyjnym. Pannordatyzm wynika z naoczności (Anschauung), która jasno jawi się Nordaciarzom, którzy wykazują się postawą zatroskania (Bekümmerung) o swoją ziemię i przetrwanie jej kultury przez okres dłuższy niż zwyczajne cykle wzrostu i upadku państw nordackich. Z naoczności tej wynika przekonania o jedności cywilizacyjnej Nordaty, a z zatroskania wola przekształcenia jedności cywilizacyjnej w jedność polityczną. Tym jest II Federacja Nordacka.
Reasumując, pannordatyzm jest naocznością zatroskanych mieszkańców Nordaty i wolą wyrażenia prawdziwego Bycia (Seyn) Nordaty w kategoriach politycznych. Tym od zawsze był i na zawsze będzie, choć można to wyrazić na setki innych sposób.
Pannordatyzm znowu znalazł się w kryzysie. Jeden z głównych pannordatystów (czy też ultranordatystów, ale to chyba na jedno wychodzi, a nowa nazwa wynika jedynie z potrzeb wewnętrznych jej autora) rzucił wszystkim i udał się na emigrację do Sarmacji. Inni pannordatyści zarzucili ideę pannordacką w imię odbudowy jednego z państw narodowych. Czy powinniśmy się tym szczególnie przejmować? Trochę z pewnością, bo jedno i drugie wydarzenie wiąże się z ubytkiem demograficznym i (być może) aktywnościowym. Ale to nie pierwsze tego typu wydarzenie, idee integracyjne od samego początku przyjmowane są i porzucane przez różnych mikronautów. A jednak światopogląd pannordacki i cywilizacja nordacka trwają. Przetrwamy i nową burzę.
Pannordatyzm dla wielu jest ideologią zastępczą, głoszoną z przyczyn pragmatycznych i zarzucaną, gdy zmienia się koniunktura. Na szczęście od lat istnieje grono ludzi, którzy traktują go na serio i podejmują kolejne próby integracji Nordaty. II Federacja Nordacka jest najtrwalszą z tych prób i musimy zrobić wszystko, żeby trwała dalej. Możemy się różnić. Różnimy się bardzo, spieramy się o wszystko, ale wiemy, że na ten moment nic lepszego od II Federacji Nordackiej nie może powstać - pomimo pewnych niedostatków technologicznych.
Prawdziwy pannordatyzm nie jest założeniem, że trzeba tymczasowo połączyć się w większą hordę, żeby zwiększyć aktywność. To za mało, żeby wykuć prawdziwe ideały i prawdziwy Mit.
Pannordatyzm jest wiarą, że z ludźmi, którzy od kilkunastu lat podejmują działalność na Kontynencie Północnym łączą nas wspólne cechy psychiczne - uparte dążenie do budowy lepszego, autentycznego mikroświata.
Pannordatyzm jest przekonaniem, że ludzie o różnej przeszłości, różnych interesach i różnych przekonaniach mogą połączyć się pod wspólnym sztandarem, by stworzyć coś większego od nich samych.
Pannordatyzm to wyznanie wiary w istnienie Nordaty, która nie jest wyłącznie kontynentem, lecz sumą dorobku obecnych i przeszłych Nordaciarzy, którzy budując swoje kraje, tworzyli też przekraczającą je cywilizację.
Pannordatyzm nie jest w pełni racjonalnym systemem przekonań, który dałoby się w kilku zdaniach wyjaśnić każdemu. Nie jest jednak nadbudową nad gmachem II FN lub abstrakcyjnym. Pannordatyzm wynika z naoczności (Anschauung), która jasno jawi się Nordaciarzom, którzy wykazują się postawą zatroskania (Bekümmerung) o swoją ziemię i przetrwanie jej kultury przez okres dłuższy niż zwyczajne cykle wzrostu i upadku państw nordackich. Z naoczności tej wynika przekonania o jedności cywilizacyjnej Nordaty, a z zatroskania wola przekształcenia jedności cywilizacyjnej w jedność polityczną. Tym jest II Federacja Nordacka.
Reasumując, pannordatyzm jest naocznością zatroskanych mieszkańców Nordaty i wolą wyrażenia prawdziwego Bycia (Seyn) Nordaty w kategoriach politycznych. Tym od zawsze był i na zawsze będzie, choć można to wyrazić na setki innych sposób.